Na historię ZHP w Białymstoku składają się w ogromnej mierze dzieje naszej drużyny „Błękitnej Dziewiątki” – 9 Wodnej Drużyny Harcerzy im. Stefana Czarnieckiego – odznaczonej krzyżem „Za zasługi dla ZHP”.

Herb Stefana Czarnickiego

„…Tego dnia (a było to w połowie stycznia 1945 roku) wszedł do klasy pierwszej »a« dyrektor, nieżyjący już dziś Konstanty Kosiński i ogłosił, że w szkole – jako dziewiąta z kolei w Białymstoku – powstaje męska drużyna harcerzy. Zebraliśmy się w pierwszej »b« na spotkaniu z ówczesnym Komendantem Chorągwi Białostockiej Stanisławem Moniuszko. Do harcerstwa zgłosiło się początkowo piętnaście osób”

Tak wspominał te dni Jan Dec – pierwszy drużynowy „Dziewiątki” wówczas uczeń liceum. Drużyna przejmuje wówczas w spadku tradycje przedwojennej „Błękitnej Trójki” t.j. imię Stefana Czarnieckiego oraz kolor chusty – błękitny. Po ćwiku Janie Decu drużynę przejmuje Harcerz Orli Władysław Danowski i pełni tę funkcję do 1947 roku.

Na pierwszym obozie szkoleniowym Białostockiej Chorągwi Harcerzy w roku 1946, zorganizowanym w Augustowie nad jeziorem Białym, kilkunastu harcerzy „Dziewiątki” utworzyło samodzielny zastęp ratowników wodnych i ten fakt stał się symbolicznym momentem rozpoczynającym wodniacką pasję „Dziewiątki” trwającą do dziś. Zaczęło się zresztą od przygody, którą tak wspomina jeden z jej uczestników – wtedy popularny „DOKTOR DZIUBEK”.

„Któregoś dnia gruchnęła w podobozie wieść, że w kanale znajdują się zatopione »łajby«, które przy niewielkim wysiłku i dobrej woli można wyciągnąć i przywrócić życiu, no i spróbować nimi popływać. Tak też się stało. Wydobyto »własny okręt«, który pływał do końca obozu i to nawet pod żaglem.”

W czerwcu 1948 roku, podczas defilady z okazji Święta Ludowego w Warszawie „Błękitna Dziewiątka” reprezentowała – jako drużyna sztandarowa – Chorągiew Białostocką Harcerzy. Natomiast w roku 1949 „Dziewiątka” nawiązała współprace z żeńską „Dziewiątka z Gimnazjum Krawieckiego i podjęła wspólną działalność kulturalną i oświatową. Harcerze nauczyli się szyć a harcerki gotować. Niestety później ZHP rozwiązano, ale ludzie oddani harcerstwu pozostali.

Po odrodzeniu ZHP w 1956 roku wznowiła swoją działalność także 9 BDH im. Stefana Czarnieckiego przy II Liceum Ogólnokształcącym w Białymstoku.
Na pierwszomajowej manifestacji w 1957 roku „Dziewiątka” znów maszerowała na czele kolumny harcerstwa Białegostoku. Mówiono wtedy o drużynie, że tylko paradować potrafi. A „Dziewiątka” na przekór sceptykom urządzała w latach 1958 – 1961 pierwsze samodzielne obozy, które we wspomnieniach uczestników zapisały się jako najwspanialsze, najpiękniejsze i pełne harcerskich przygód. Nad jeziorem Rajgrodzkim w 1959 roku i w Krawicy koło Piszu w roku 1960 wszyscy członkowie drużyny zdobyli karty pływackie i stopnie wioślarza, a niektórzy nawet stopnie żeglarza. Na tych obozach zdobywano sprawność TRZECH PIÓR i kończono próby na stopień Harcerza Orlego. Drużyna dochowuje się także swych własnych, pierwszych instruktorów. Od tamtych lata datują się przyrzeczenia harcerskie urządzane tylko w drużynie i tradycyjne pod pomnikiem bohatera – patrona Stefana Czarnieckiego w Tykocinie. W roku 1959 wprowadzono w drużynie nakrycie głowy – błękitny beret – z dumą noszony do dziś.

Na przełomie 1962/63 roku drużyna przenosi się pod opiekuńcze skrzydła III LO w Białymstoku i nawiązuje tam współpracę z żeńską „Szóstką”. W 1963 roku „Dziewiątka: otrzymuje schron i od tamtego czasu go adaptuje na harcówkę i remontuje. W 1966 roku wprowadzono w drużynie zmianę umundurowania na granatowe – żeglarskie. Dwa lata później żeglarze „Dziewiątki” przezywali bardzo podniosłą uroczystość. 13 października 1968 roku – Wręczenie sztandaru. W tym samym roku „Błękitna Dziewiątka” jako dziewiąta drużyna w kraju otrzymała z Głównej Kwatery ZHP patent flagowy – prawo do podnoszenia harcerskiej bandery na masztach obozów i jachtów.

Tyle faktów. A przecież wiemy, że życie drużyny to przede wszystkim to co dzieje się pomiędzy datami. To obozy, rajdy, rejsy ale także pochody, harcerska służba, szkolenia, to wycieczki, dyskusje, zabawa – słowem życie codzienne, które pozostawia po sobie zawsze jakiś ślad. W „Błękitnej Dziewiątce” bywało różnie, ale chyba tych dobrych śladów w sercach harcerzy zostało więcej bo dziś my mamy zaszczyt być w „Dziewiątce”, a Wy macie przyjemność przyznawać się do tego, że parę lat swojego życia w niej spędziliście.

Jacek Nazarko, były drużynowy, kiedyś na pytanie dziennikarzy „Czym jest tradycja drużyny?” Powiedział: „my cały czas żyjemy drużyną”.